Monitoring w firmie a rodo. co musi być gotowe, zanim włączysz kamery.
Artur Zajkowski

Kupujesz kamery, umawiasz montaż, w piątek instalator kończy pracę, w poniedziałek system jest już na podglądzie. Brzmi rozsądnie i tak wygląda w większości firm. Problem w tym, że w tej kolejności jesteś już po terminie na kilka obowiązków, których nie da się nadrobić wstecz. Pracowników trzeba poinformować dwa tygodnie wcześniej, oznaczenia muszą wisieć najpóźniej dzień przed uruchomieniem, a zasady muszą być wcześniej zapisane w dokumencie, który u ciebie obowiązuje.
Monitoring wizyjny w zakładzie pracy reguluje art. 22(2) kodeksu pracy, a równolegle stosuje się do niego RODO. Kodeks mówi, po co wolno nagrywać, gdzie kamera nie ma wstępu i jak długo wolno trzymać nagrania. RODO dokłada zasady, których nie widać na schemacie instalacji: minimalizację danych, ograniczenie dostępu i obowiązek wykazania, że robisz to świadomie, a nie na wszelki wypadek. Dobrze zaprojektowany system spełnia jedno i drugie, bo pole widzenia kamery ustala się przy stole, nie na drabinie.
Robimy to od ponad 25 lat, przy ponad 400 realizacjach, od biur po hale produkcyjne. Poniżej to, co z tego doświadczenia wynika najczęściej.
Kamera przy hali i kamera przy rezydencji to dwie różne sprawy
Przy prywatnej posesji podstawowe pytanie brzmi: czy kamera widzi tylko twój teren. Jeśli tak, sprawa jest w większości przypadków prosta. W firmie takie pytanie to dopiero początek, bo nagrywasz ludzi, wobec których masz obowiązki jako pracodawca.
Art. 22(2) § 1 kodeksu pracy dopuszcza monitoring, jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia, kontroli produkcji albo zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Cztery cele i tyle. Komentatorzy kodeksu pracy podkreślają, że jest to katalog zamknięty i nie ma w nim oceny pracy pracownika. Kamera założona po to, żeby sprawdzać, kto ile czasu spędza przy kawie, nie mieści się w żadnej z tych czterech przesłanek.
To rozróżnienie ma praktyczne konsekwencje przy projektowaniu. Jeżeli celem jest ochrona mienia, kamera pilnuje wejść, magazynu, strefy załadunku i majątku, a nie stanowiska pracy z góry i z bliska. Jeżeli celem jest bezpieczeństwo pracowników, kamera patrzy tam, gdzie realnie dochodzi do zdarzeń: przy maszynach, w strefie ruchu wózków, przy rampie. Cel wyznacza kadr, nie odwrotnie. I to jest różnica między systemem, który obroni się przy kontroli, a takim, który trzeba będzie przestawiać.
Druga rzecz, o której łatwo zapomnieć: kodeks pracy dotyczy pracowników. Ale przez teren twojej firmy przechodzą też klienci, kurierzy, kontrahenci i kandydaci na rozmowę. Wobec nich podstawą przetwarzania jest RODO i to na tobie spoczywa obowiązek wykazania, po co ich nagrywasz i jak długo. Jeden system, dwie grupy osób, dwa zestawy obowiązków.
Pro tip: zanim ustalisz liczbę kamer, wypisz cele osobno dla każdej strefy budynku. Recepcja, magazyn, parking i open space mają zwykle różne uzasadnienia i różne zakresy. Ta jedna kartka rozwiązuje później połowę pytań, które zada ci prawnik albo urząd.

„Bezpieczeństwo to proces, nie produkt.”
Czego kamera w firmie widzieć nie może.
Tu przepisy są konkretne i warto je znać dokładnie, bo w internecie krąży sporo nieaktualnych opisów.
Monitoring nie obejmuje pomieszczeń udostępnianych zakładowej organizacji związkowej (art. 22(2) § 1(1) kodeksu pracy). To zakaz bez wyjątków, wprowadzony po to, żeby chronić zasadę wolności i niezależności związków zawodowych. Jeżeli czytasz gdzieś, że w takim pomieszczeniu wolno postawić kamerę pod warunkiem maskowania twarzy, to opis sprzed nowelizacji.
Osobno wyłączone są pomieszczenia sanitarne, szatnie, stołówki i palarnie (art. 22(2) § 2). Tu wyjątek istnieje, ale jest wąski. Monitoring musi być niezbędny do realizacji jednego z celów z § 1, nie może naruszać godności ani innych dóbr osobistych pracownika, w szczególności trzeba zastosować techniki uniemożliwiające rozpoznanie osób. Dodatkowo monitoring pomieszczeń sanitarnych wymaga uprzedniej zgody zakładowej organizacji związkowej, a jeśli takiej u ciebie nie ma, uprzedniej zgody przedstawicieli pracowników wybranych w przyjętym u ciebie trybie.
Zostaje granica zewnętrzna. Kodeks pozwala objąć nadzorem teren zakładu pracy i teren wokół zakładu pracy, ale nie zamienia to twojej kamery w kamerę miejską. Chodnik, jezdnia i posesja sąsiada to obszar, na którym twój uzasadniony interes kończy się bardzo szybko. Ta sama zasada zadziałała w sprawie, którą opisywaliśmy przy okazji pierwszej kary UODO za prywatny monitoring: urząd nie zakwestionował samego posiadania kamer, tylko to, co obejmowały i co właściciel z tym zrobił po otrzymaniu decyzji.
Pro tip: w kamerach klasy profesjonalnej możesz zdefiniować strefy prywatności, czyli programowo wyciąć z kadru fragment, którego urządzenie nie ma rejestrować. Okno biura sąsiada, wjazd na cudzą działkę, część chodnika. Nie trzeba przestawiać uchwytu, wystarczy konfiguracja. Poproś, żeby zrzuty ekranu z tak ustawionymi strefami trafiły do dokumentacji powykonawczej. W razie pytań masz dowód, że zrobiłeś to świadomie i tego dnia.
Z podobnej potrzeby powstała nasza własna kamera Private N. Chodziło o pełną kontrolę nad tym, kiedy urządzenie pracuje, a kiedy jest realnie wyłączone. Nie w każdym projekcie jest potrzebna, ale tam, gdzie prywatność jest tematem samym w sobie, rozwiązuje problem u źródła.
Papier, który musi powstać przed uruchomieniem
To najczęstsze miejsce, w którym firmy się potykają. Nie na sprzęcie, tylko na kolejności.
Cele, zakres i sposób zastosowania monitoringu zapisujesz w układzie zbiorowym pracy albo w regulaminie pracy, a jeżeli nie jesteś objęty układem i nie masz obowiązku ustalenia regulaminu, w obwieszczeniu (art. 22(2) § 6). Potem informujesz pracowników o wprowadzeniu monitoringu w sposób u ciebie przyjęty, nie później niż dwa tygodnie przed uruchomieniem (§ 7). Każdego nowego pracownika informujesz na piśmie o celach, zakresie i sposobie działania monitoringu, zanim dopuścisz go do pracy (§ 8). Monitorowane pomieszczenia i teren oznaczasz w sposób widoczny i czytelny, znakami lub ogłoszeniami dźwiękowymi, najpóźniej jeden dzień przed uruchomieniem (§ 9).
Zwróć uwagę, że wszystkie te terminy biegną wstecz od momentu włączenia systemu. Jeżeli montaż kończy się w piątek, a w poniedziałek chcesz mieć podgląd, to dokumenty musiały ruszyć dwa tygodnie wcześniej. Dlatego u nas harmonogram wdrożenia zaczyna się od rozmowy o dokumentach, a nie od terminu dostawy kamer.
Do tego dochodzi kwestia, o której przedsiębiorcy myślą najrzadziej. Jeżeli instalację i obsługę systemu powierzasz firmie zewnętrznej, powinieneś mieć z nią podpisaną umowę powierzenia przetwarzania danych osobowych. Zwraca na to uwagę Prezes UODO we wskazówkach dotyczących wykorzystywania monitoringu wizyjnego. To dotyczy również sytuacji, w której zewnętrzny serwis ma zdalny dostęp do rejestratora. Zdalny dostęp to dostęp do danych, niezależnie od tego, że służy dobrym celom.
Pro tip: zrób sobie prosty test odwrotny. Wyobraź sobie, że pracownik pyta na piśmie, gdzie w firmie są kamery, po co zostały zamontowane i kto ogląda nagrania. Jeżeli odpowiedź wymaga dzwonienia do instalatora, dokumentacja jest niekompletna. Ta odpowiedź powinna leżeć w segregatorze, gotowa.

Trzy miesiące i ani dnia dłużej
Nagrania obrazu przetwarzasz wyłącznie do celów, dla których zostały zebrane, i przechowujesz przez okres nieprzekraczający trzech miesięcy od dnia nagrania (art. 22(2) § 3). Jeżeli nagranie stanowi dowód w postępowaniu albo powziąłeś wiadomość, że może nim być, termin przedłuża się do prawomocnego zakończenia sprawy (§ 4). Po upływie tych okresów nagrania zawierające dane osobowe podlegają zniszczeniu, o ile odrębne przepisy nie stanowią inaczej (§ 5).
W praktyce najczęściej widzę dwa błędy. Pierwszy to rejestrator kupiony pod hasłem „im więcej, tym lepiej”, z macierzą na pół roku zapisu, bo dysk był w promocji. Drugi to brak jakiegokolwiek ustawienia nadpisywania, przez co nagrania leżą, dopóki miejsce się nie skończy. W obu przypadkach firma trzyma dane dłużej, niż wolno, i nikt tego świadomie nie zdecydował. To wyszło z konfiguracji, nie z decyzji.
Osobna sprawa to dźwięk. Art. 22(2) mówi o rejestracji obrazu. Nagrywanie dźwięku jest znacznie głębszą ingerencją w prywatność i w firmowym monitoringu praktycznie nigdy nie jest niezbędne do celów z § 1. Tymczasem wiele kamer ma mikrofon włączony fabrycznie i nikt tego nie sprawdza. Prosty audyt ustawień potrafi ten problem usunąć w kwadrans.
Trzecia rzecz to dostęp. Nagranie, do którego może zajrzeć każdy kierownik przez aplikację na prywatnym telefonie, jest technicznie zabezpieczone i organizacyjnie otwarte. Warto imiennie wskazać osoby uprawnione, nadać im osobne konta i włączyć rejestrowanie tego, kto i kiedy przeglądał materiał.
Pro tip: ustaw czas retencji w rejestratorze na sztywno, a nie „do zapełnienia dysku”, i zapisz tę wartość w dokumentacji systemu. Przy okazji sprawdź, czy dysk ma pojemność odpowiadającą temu okresowi, a nie trzykrotnie większą. Sprzęt dobiera się do zasady, nie odwrotnie.
Czy te przepisy jeszcze obowiązują
Warto to powiedzieć wprost, bo pytanie wraca. RODO, czyli rozporządzenie 2016/679, obowiązuje bez zmian w zakresie, który dotyczy monitoringu. Art. 22(2) kodeksu pracy również jest w mocy w brzmieniu opisanym powyżej.
W tle toczy się natomiast proces legislacyjny, o którym można przeczytać coraz więcej. W listopadzie 2025 roku Komisja Europejska przedstawiła pakiet nazywany Digital Omnibus, który zakłada zmiany w kilkunastu aktach prawnych, w tym w RODO. Pakiet rozdzielono na dwie części. Ta dotycząca sztucznej inteligencji została przyjęta przez Radę pod koniec czerwca 2026 roku. Ta, która obejmuje RODO, wciąż jest przedmiotem negocjacji, a Rada nie ustaliła jeszcze swojego stanowiska. Europejska Rada Ochrony Danych i Europejski Inspektor Ochrony Danych wydali wspólną opinię krytyczną wobec części propozycji.
Wniosek praktyczny jest prosty. Do czasu przyjęcia i publikacji zmian w Dzienniku Urzędowym UE obowiązują dzisiejsze przepisy, a proponowane modyfikacje dotyczą przede wszystkim definicji danych osobowych, obowiązków informacyjnych i zgód w środowisku cyfrowym, a nie zasad monitoringu w zakładzie pracy. Jeżeli budujesz system dziś, budujesz go pod obecny stan prawny.
Kilka rzeczy, które warto zapamiętać z tego tekstu.
Monitoring w firmie ma cztery dopuszczalne cele i ocena pracy pracownika nie jest jednym z nich. Pomieszczenia związkowe są wyłączone bezwzględnie, a sanitarne, szatnie, stołówki i palarnie tylko wyjątkowo i pod warunkami. Dokumenty i informacja dla pracowników muszą powstać przed uruchomieniem systemu, nie po nim. Nagrania trzymasz maksymalnie trzy miesiące, chyba że stanowią dowód w postępowaniu. Firma zewnętrzna obsługująca system potrzebuje umowy powierzenia. A dźwięk i nieograniczony dostęp do podglądu to dwa najczęstsze niepotrzebne ryzyka, jakie widuję.
Właściwie wszystko to sprowadza się do jednego pytania, które warto zadać sobie na etapie projektu: co dokładnie ta kamera ma widzieć i dlaczego. Jak wygląda odpowiedź w twojej firmie?
Nie. Podstawą jest art. 22(2) kodeksu pracy, a nie zgoda. Masz natomiast obowiązek poinformować pracowników o wprowadzeniu monitoringu nie później niż dwa tygodnie przed uruchomieniem, a nowych pracowników informować na piśmie przed dopuszczeniem do pracy. Wyjątkiem jest monitoring pomieszczeń sanitarnych, który wymaga uprzedniej zgody zakładowej organizacji związkowej lub przedstawicieli pracowników.
Maksymalnie trzy miesiące od dnia nagrania. Jeżeli nagranie stanowi dowód w postępowaniu albo dowiedziałeś się, że może nim być, termin przedłuża się do prawomocnego zakończenia sprawy. Po upływie tych okresów nagrania podlegają zniszczeniu.
Kodeks pracy pozwala objąć nadzorem teren wokół zakładu pracy, ale nie oznacza to prawa do nagrywania przestrzeni publicznej w dowolnym zakresie. Im dalej kadr wychodzi poza twój teren, tym trudniej wykazać niezbędność. Praktycznym rozwiązaniem są strefy prywatności, które programowo wycinają z obrazu fragment, którego kamera nie powinna rejestrować.
Przepis mówi o rejestracji obrazu. Rejestracja dźwięku jest znacznie głębszą ingerencją w prywatność i w firmowym monitoringu trudno wykazać jej niezbędność. Warto sprawdzić, czy mikrofony w kamerach nie są włączone fabrycznie.
Planujesz monitoring w swojej firmie?
Jeżeli planujesz monitoring w firmie albo masz system, który powstawał etapami przez kilka lat i nikt go od tego czasu nie przeglądał, zacznijmy od rozmowy. Bezpłatna konsultacja to godzina, w trakcie której przechodzimy przez cele, kadry kamer, czas przechowywania i dostęp do nagrań. Bez zobowiązań i bez katalogu na stole. Zwykle wychodzi z tego lista trzech rzeczy do poprawienia i jedna, o której nie wiedziałeś, że jest problemem.
Podziel się
Podobne artykuły:

Sale konferencyjne, recepcja, open space: jak różnicować poziom automatyki w biurze
Przez lata widziałem sporo biur, w których automatyka była wszędzie taka sama. Ten sam czujnik, ten sam scenariusz, ta sama logika w recepcji, w open spasie i w sali zarządu. Efekt zwykle był podobny: w jednym miejscu za dużo techniki, w drugim za mało, a rachunek za energię i tak nie spadł. W tym wpisie tłumaczę, jak podejść do biura strefami. Recepcja pracuje na wrażenie i na kontrolę dostępu. Open space na komfort ludzi i koszty operacyjne. Sale konferencyjne na to, żeby spotkanie zaczęło się o czasie, bez wzywania informatyka. Piszę też o tym, dlaczego jedno miejsce do zarządzania jest ważniejsze niż lista funkcji i o kablu HDMI, który znika z sali szybciej niż długopisy.

KNX IoT w praktyce: automatyka tam, gdzie nie da się już położyć kabla
Przez te wszystkie lata najczęściej słyszałem jedno zdanie: szkoda, że nie pomyśleliśmy o tym wcześniej. Zwykle padało po tynkach. Czasem po malowaniu. KNX IoT nie cofa czasu, ale w kilku konkretnych sytuacjach naprawdę pomaga, bo pozwala dołożyć urządzenie tam, gdzie zielony przewód już nie dojdzie.
W tym artykule tłumaczę, czym KNX IoT jest naprawdę, a czym nie jest. Bez skrótów myślowych i bez obietnic, których ta technologia nie udźwignie. Pokazuję, gdzie ma sens w rezydencji, gdzie w apartamencie, a gdzie w firmie. Mówię też wprost, w których miejscach sam nadal wybieram klasyczną magistralę, bo tych miejsc wcale nie jest mało.
Jeśli masz już instalację KNX i zastanawiasz się, czy da się ją rozbudować bez kucia ścian, ten tekst jest dla ciebie.

Bezpieczny powrót do biura po godzinach: jak inteligentna ochrona chroni pracowników i mienie
Przez te wszystkie lata zauważyłem, że właściciele firm najczęściej myślą o ochronie biura jako o jednym przełączniku: alarm włączony albo wyłączony. Tymczasem w dobie pracy hybrydowej biuro rzadko kiedy jest albo pełne, albo puste – zwykle jest gdzieś pomiędzy. Ktoś wraca po laptopa o 20:00, ktoś inny kończy projekt w weekend. Jeśli system nie nadąża za tą różnorodnością, albo generuje fałszywe alarmy, albo – co gorsze – daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Po 25 latach wdrożeń w automatyce budynkowej wiem, że inteligentna ochrona to nie wydatek, lecz inwestycja w spokój głowy – twój i twoich pracowników. W tym artykule pokażę, co konkretnie można zrobić.